po latach



Powietrze ciężkie, przytłaczające, a do tego dziwnie duszno, mimo braku gorąca. Cóż, wilgotność daje znak o sobie.

Jak typowy, a jednak wyjątkowy słomiany wdowiec, czasem się nudzę (gdyż mam taką ochotę), innyą razą nie wiem, od czego zacząć… … żyję

 

… a Amsterdam już czeka :D



sic! 2011-06-16
skomentuj (0)
Augustus



yuppi


sic! 2011-04-20
skomentuj (0)
ach, to Ty!



Wiosna! :D
Nic nie popsuje mi świetnego nastroju. 
Nawet wczorajsza sromotna porażka w Scrable, 
nie jest w stanie zakłócić spokoju duszy mej.:)
Nawet dałem sobie dyspensę od stosowania dietki mej permanentnej 
– permanentnie łamanej.
W sumie nie można iść na łatwiznę. 
Trzeba, od czasu do czasu, 
z pełną premedytacją przytyć, 
by potem aktywnie zabrać się za zrzucanie balastu.
Aura sprzyja temu, 
by łazić, biegać – najzwyczajniej w świecie nie siedzieć na dupie w domu 
i tępo patrzeć się w ekran komputera, 
lub (co gorsza) telewizora.
Chudnijmy zatem.:)


wiosna:D



sic! 2011-03-13
skomentuj (0)
wielbiciele, wielbiciele


Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać, gdy spotka się na swej drodze takie indywiduum. 
Najlepsze w tym wszystkim jest to, 
iż chodzi tu jedynie o ich przeświadczenie o tym, 
że ma być tak, jak tego w danym momencie chcą. 
Nasze spokojne i racjonalne argumentowanie, 
nie trafia na podatny grunt. 
Oni myślą, że my żartujemy, 
skoro nie wypowiadamy słów: "spieprzaj" etc. z odpowiednią ekspresją.
Są też inni, którzy, podobnie jak ci poprzedni, 
wymyślą sobie i są o tym święcie przekonani,
 że mamy być ich własnością. 
Jednak pojawia się inna zmienna. 
Oni wcale nie chcą z nami być, 
a wystarczy im jedynie odstarszanie potencjalnych adoratorów. 
Są wtedy panami sytuacji. 
To oni kreują rzeczywistość.
Sposoby na takie osobniki są różne, w zależności od ich cech psychicznych. 
Na jednych zadzaiła postraszenie policją, a u innych wywoła to dziki śmiech. 
Doskonale działa wyśmianie zaistniałej 
sytaucji na forum publicznym. 
Pokazujemy wtedy, 
że to my jesteśmy panem swego życia 
i chore jazdy innych nie mają na nas tak wielkiego wpływu.




sic! 2011-03-06
skomentuj (0)
Stefek (clearly spectator)






Przedwiośnie! 
Ono, wedle słów pogodynek, po wielu latach niebytu, zawitało do nas właśnie. 
Szklany dom dumnie góruje nad lubelskim City.
Kolejny powód, by wierzyć, że rok będzie wyjątkowy.
Może ktoś mnie zaskoczy w tym, przewidywalnie nudnym jak pizda, mieście.







sic! 2011-03-06
skomentuj (0)
zima



Zmęczony jestem tym spokojem. 
Wyszedłem. Krocząc, nie wiem sam jak długo,
 spostrzegłem, że nic specjalnego się wokół mnie nie zdarzyło. 
Nawet nikt nie spojrzał, choćby przypadkiem, na mnie. 
Jedynie kamery monitoringu miejskiego odnotowują mą obecność na tym pustkowiu. 
Nie, nie zadzwonię do nikogo. 
Będzie dobrze. 
Mijam kolejne skwerki, obskurne bramy i jedyną przygodą,
 jaka mi się przytrafiła, jest wdepnięcie w gówno. 
Pięknie położone na samym środku rozchwianej płytki chodnika. 
Nie o to chodziło! 
Spojrzenie me przykuwa pub, a szczególnie napis „Żywiec 0,5 l – 4,50 PLN”. 
Może to przeznaczenie? 
Tak! Wchodzę. 
Bez żadnej ekscytacji piję złocisty napój – kufel za kuflem. 
Zamykają? To nie tak miało być. Wychodzę. 
Nogi poczuły procenty, by następnie, z niewielkim opóźnieniem, 
oczy i mózg także już to dosięgło. 
Nie chcę spać. 
Do domu daleko, a i tak nie chcę wracać. 
Miało być inaczej! 
Pustki na ulicy. 
Teraz już nikt, nawet przypadkiem, na mnie nie spojrzy. 
Kamer brak. 
Przybywa Morfeusz. 
Jest zimno, bardzo zimno. 
Kładę się. Zasypiam. 
Policja. Ktoś mnie jednak zauważył. 
Kierowca ciężarówki mnie także spostrzegł. 
Gdyby nie, przybyłby karawan.

Jak to dobrze, że ludzie mnie zauważają. 
Nie jestem powietrzem!




 


sic! 2011-03-02
skomentuj (0)
lirycznie


Pan przymknie okno, panie artysto,
bo przeciąg taki, że w kościach trzeszczy.
Że jestem muzą - to mi pochlebia,
lecz od tych pochlebstw dostałam dreszczy.

Gdyby na przykład był pan poetą,
opiewał ciała w lirycznych wierszach,
mogłabym nie drżeć w zimnej pracowni
- choć wiem dobrze, że nie ja pierwsza.

Pan nurza dłuto w wielu marmurach,
uwiecznia każdą powabną linię.
Pan jest artysta z dyplomem szkoły.
Pan już zapomniał, jak mam na imię.

Będę kolejnym dziełem w galerii
i jeszcze inne mój los podzielą.
To nawet lepiej, że bezimienne.
Wszestkie jesteśmy pańską Rachelą.

                                                   DM 






sic! 2011-02-27
skomentuj (0)
Do Kochnicy


Witaj!

Jakżeż chciałbym, Zimo wspominać Cię jeno.
Tak za Tobą tęsknić i rozpaczać, że Ty gdzieś hen w oddali i nigdy nie powrócisz.
Tak pragnę żyć w takim smutku.
Cóż ma miłość musi być tragiczna.
Posłuchaj mej prośby.

...ona nie słucha...



from Pawel with love 






sic! 2011-02-25
skomentuj (0)
tango Pana Józka i Renatki


Przewidując następstwa pewnych sytuacji, najczęściej jest jednak pewna niepewność,
czy tak się rzeczywiście stanie.
Gdy przewidywania, graniczące z pewnością, stają się ciałem, nie wiem,
czy się z tego cieszyć, czy też nie.
Można się jeno zastanawiać, czy czasem nie jestem czarownicą,
która kieruje losami innych ;).
Wtedy wypadałoby przebić me wypełnione miłością serce osikowym kołkiem. :D
Jednak, biorąc pod uwagę fakt, iż znam (lepiej, lub gorzej) ludzi:
ich zachowania, przemyślenia, etc.,
nie ma większego problemu w wywróżeniu epilogu.
"Ja wiedziałem, że tak będzie..." ten hicior artysty kabaretowego, słyszę właśnie w mej głowie.
Jednak na playlistę dołączyła, nie wiedzieć dlaczego :D, pioseneczka naszej rodzimej pieśniarki.
Która?
Odpowiedź jest tak oczywista, że aż trudna do przewidzenia.
Phi, "Nic o mnie nie wiecie".
Toż to oczywista oczywistość.




sic! 2011-02-05
skomentuj (1)
audio tele


Nowy sezon konkursu dla debili "Zgadnij ile on ma lat" uroczyście rozpoczęty. Kurwa :D


sic! 2011-01-23
skomentuj (0)
Fanklubas


- To moja squo!
- Alem ja tylko zwerbalizował zachwyt jej wizerunkiem, który ujrzałem w grotach.
- Nie kontaktuj się z nią, nawet sygnałami dymnymi.
- To ona wysłała mi wiadomość, gdy akurat zupę gotowała!
- Ale ona była mnie przeznaczona!
- Zupa, czy wiadomość?
- Nie złość mnie.
- Cóż, mogłem się pomylić. Wiatr kręcił niesamowicie i nie do końca wiedziałem, o co jej chodziło.
- Fajki pokoju to ja z tobą nie zapalę!
- Zatem?
- Tomahawk jest już w mej dłoni.
- Byleś się nie skaleczył!
- O Bogowie!
- Już niebawem nas schrystianizują i będzie tylko jeden.
- Oj tam, ja i tak jestem niewierzący. Tak się tylko mówi.
- Zatem?
- Wojna.
- OK, nadaj wiadomość kumplom. Uważaj tylko, byś chałupy nie sfajczył.






sic! 2010-12-09
skomentuj (0)
strzygi



W sumie, nie ważne jest, co ktoś mówi, a dlaczego to robi.
Nie, żebym się nad tym zastanawiał generalnie, 
gdyż są różne podmioty werbalizujące swe myśli. 
Jedne bardziej, inne mniej, a jeszcze inne zupełnie nie ważne.
Sposób na II i III grupę - olewka.
Zrozumieją coś?
Nie.
Obchodzi mnie to?
Nie.:D
Cóż warto dorosnąć. :D
Z tego co wiem, tylko w stanie wojennym telefony wyłączono,
a potem w trakcie rozmowy pojawiał się meldunek: "rozmowa kontrolowana".;)



Prawdziwa cnota krytyk się nie boi  :D






sic! 2010-12-05
skomentuj (0)
Mianownik



Kto mnie zna dobrze?
Czy ten, kto widział mnie płaczącego?
Może ten, który widział mnie śmiejącego się jak dziecko?
Może ten, z którym opowiadaliśmy sobie pikantne historyjki?
Ten, którego doprowadzałem do furii?
Ja sam chyba siebie nawet nie znam.
Czyli norma, jak zwykle.
Uff. :D








sic! 2010-11-28
skomentuj (0)
takie tam



T: zbliżają się Święta i Sylwester. :(
sic!: nom! :D
T: Coś ty taki zadowolony?
sic!: A mam nie być? ;)
T: Nie no, bez przesady!
sic!: Jak chcesz, mogę to zagrać! :)
T: Sam nie wiem.
sic!: Połóż się. Zaśnij. Odpocznij. :)






sic! 2010-11-23
skomentuj (0)
Ja



Najpiękniej?
Najlepiej?
Najspokojniej?

Pięknie!
Dobrze!
Ekscytująco!









sic! 2010-11-21
skomentuj (0)
no mercy :D










sic! 2010-11-16
skomentuj (0)
1. dzień Nowego Świata


No i mamy. 
Zakaz palenia. 
Ja, jako osoba nie będąca posiadaczem samochodu, 
postanowiłem zacząć zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy 
dotyczącym całkowitego zakazu poruszania się prywatnych pojazdów, 
wydzielających toksyczne i szkodliwe dla zdrowia spaliny. 
Dlaczego mam być truty przez tych, 
którzy zamiast korzystać z komunikacji miejskiej, 
wożą dupska swymi samochodami? 
Ciągle słyszymy o wzroście poziomu zanieczyszczenia związanego 
m.in. z emisją spalin, przez coraz większą liczbę aut 
poruszających się po naszych drogach. 
Wiem, to demagogia, ktoś powie. 
OK. 
Jednak konieczność wprowadzenia kosztownych zmian 
przez właścicieli pubów i restauratorów w obliczu całkowitego zakazu palenia, 
który wejdzie w życie za dwa lata, to rżnięcie głupa z lekka. 
Jasne, sami palacze są sobie winni. 
Nieliczenie się z faktem, iż są ludzie, 
którym dym papierosowy przeszkadza, 
może być poniekąd powodem ukarania nas. 
Wszystko powinno mieć umiar. 
Dobre wychowanie wykluczyłoby konieczność wprowadzania zakazów, 
które nie są skuteczne. 
Polacy już wymyślili sposób na obejście przepisów. 
Trikiem ma być powstanie "Klubów Palacza". 
Osoby do niego wstępujące 
wyrażałyby jednocześnie zgodę na przebywanie w lokalu, 
w którym unosi się dymek, a raczej kłębowisko toksyn. 
Ha, wolna wola, prawda? 
Chodzę tam, gdzie mam ochotę. 
Nie lubię, z tego lub innego powodu, 
przebywać w pewnych miejscach, więc tam nie bywam. 
Proste! 
Umiar, ludziska.




sic! 2010-11-15
skomentuj (0)
Ach śpij, śnij łorewa ;)



Przypadek? 
Nic podobnego! 
Kierunek obrany, a wszelkie przeciwności są w gruncie rzeczy do pokonania. 
Zresztą jak zwykle. 
Kontakt, odzew i to jaki. 
Nic, tylko potrząsnąć będącego w letargu małego kombinatorka 
i korzystać, korzystać, korzystać. 
Aura także daje widoczne znaki: 
piękna pogoda i ciepełko w listopadzie, 
więc niby niemożliwe, staje się realne. 
Ot tak, po prostu!
Tomaszek nawet nie piśnie, słodko drzemiąc w kątku. 
Nawet jego chrapania już nie słyszę. 
Czy on jeszcze żyje? 
Ech, zapewne ma się dobrze 
i kogoś innego już ma zamysł zbałamucić.;) 
Zatem kierunek i zwrot obrany i pora, 
aby rzeczywistość się do nich dostosowała.:D





sic! 2010-11-14
skomentuj (0)
sic!.3.1.

 "
Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, 
że się starzeję i pewnego dnia będę stary. 

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, 
że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. 
Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego scieżek. 

Uczyń mnie poważnym lecz nie ponurym, czynnym, 
lecz nie narzucającym się. 

Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, 
ale Ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół. 

Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły 
i daj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy. 
Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień, 
w miarę jak ich przybywa, 
a chęć wyliczania ich staje się z upływem lat coraz słodsza. 

Nie proszę Cie o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, 
ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich. 

Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, 
ale proszę Cię o większą pokorę i mniej zachwianą pewność, 
gdy moje wspomnienia wydają mi się sprzeczne z cudzymi. 
Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić. 

Zachowaj mnie miłym dla ludzi, 
choć z niektórymi z nich doprawdy trudno mi wytrzymać. 
Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy - to jedno ze szczytów osiągnięć szatana. 

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach 
i niespodziewanych zalet w ludziach. 
Daj mi, Panie, łaskę mówienia im o tym. (...) 

Amen.
                                                                        "
...a mówią, że święci są nudni, bezbarwni...
słowa piękne, dowcipne, a napisane małą czcionką, bo przecież nie ma co przypisywać sobie ich autorstwa :D


sic! 2010-11-13
skomentuj (0)
Podsumowanie cz. 2


Czas zająć się podsumowaniem roku w kategori szo/ałbiznes.

Trzeba przyznać, że wszelkie wyczyny naszych rodzimych gwiazdeczek 
zostały przyćmione przez politycznych celebrytów 
i całą otoczkę mordu smoleńskiego. 
Jednak kilka perełek zasługuje na zachowanie dla potomnych, 
by rok 2010 nie wydał się tragiczny od początku do końca.
Cóż, dalszy ciąg polskiej wersji Brzyduli
całkiem udanej rodzimej produkcji, zasługuje na wymienienie, 
a zwłaszcza postać Przemo i Wioli.
 Pan Przemysław, ekscentryczna persona ze świata mody
z pokręconą osobowością, skryty jegomość, 
ale jednak czasem (bardzo rzadko), otwierał drzwiczki najbliższym, 
by choć trochę poznali, jaki jest naprawdę. 
Czy był prawdziwy?
Ważne, że darzyłem sympatią tę osobę. 
Pytanie pada jedno, czy imię, jakie nosimy sprawia,
iż postępujemy w określony sposób. 
Ha, kto wie? 
Do tego jego przesłodkie: Czy osoba wie...?:D
No i Wiolka doczekała się obgadania. 
Słodka, głupiutka, marząca o wielkiej (w jej mniemaniu) miłości,
fortunie i karierze. 
Co z tego, że facet musi być królewiczem na koniu lśniącym z pięknym zamkiem,
służbą i masą dutków na wielu kontach bankowych. 
Love to love!
Kolejne edycje programów w poszczególnych stacjach,
smakowały jak odsmażany po raz kolejny
 kotlecik mielony z pachnącego trupem mięsa.
Essenitonal killing – sukces i tyle? Zobaczę. Koniec tego wątku na razie.
Jubileusze, jubileusze
Ja zwykle wiążą się z kolejną możliwością połechtania swego ego 
i dorobieniu znacznej ilości kasiory. 
My, malutcy musimy za takie imprezy słono płacić. 
Ale, z drugiej strony, ja nie zleciałem ze schodów i jestem młodszy.:D
Czym byłoby podsumowanie, 
a przynajmniej jego próba, 
bez Dody: 
D - jak Doda, O – jak oda, D – jak da, O – jak.... 
Proste, prawda? 
Oby do przodu. 
Nergalku:*:*:*.
Pozostałe wzloty i upadki naszych gwiazduń 
i wielkich niedźwiedzic, 
takich jak Alicja Bachledówna, Kasia Figura, Tomasz KamMel i inni, 
są sztampowe i nie wzbudziły mego zainteresowania zbytniego.
 Może wynika to z faktu słabego studiowania 
przepastnych źródeł prawd objawionych 
na www.hasky.pl, www.bajda.pl, czy w Micie i Pociągu Osobowym. 
Zapóźniony jestem. 
Poprawię się! 
Nadrobię zapóźnienia me. 
Promis!




sic! 2010-11-08
skomentuj (0)
bajeczka


Wiatr hula. 
Ja jednak kroczę zadowolony. 
Aż wreszcie dopadła mnie czarownica i wręczyła jabłuszko. 
Zjedz je i zagłosuj, zdawała się mówić. 
Patrzę, 
a to zawoalowana reklama aktora przymierzającego się 
do epizodycznej roli w serialu "Sikaj i walcz".
Jabłuszko wielkie, czerwone, wypolerowane. 
Hm, poczyłem się jak Królewna Śnieżka. 
Zjem, zagłosuję i mnie szlag trafi i TRWAć w tym stanie będę na wieki, 
gdyż królewicze są towarem deficytowym obecnie. 
Pewnie pocałowałby mnie, celem obudzenia, 
jakiś wyposzczony mikry pulpecik z pieknie lśniącymi, przetłuszczonymi włosami. 
Zeżarłem owoc. 
Nic mi nie jest. 
Może trutka działa z opóźnieniem? 
Zobaczymy za dwa tygodnie.;)




sic! 2010-11-06
skomentuj (0)
King


Jarosław Wielki brał zapewne lekcje skupiania uwagi 
na serialu swym miernym, 
w którym gra główną rolę, od Ilony Łebkowskiej. 
Są: napięcia, odwroty, powroty, błagania, płacz, 
zaduma, radość, ostre słowa, 
romans blondyny z księdzem, wątek homo i wiele innych, 
które przyciągają widzów. 
Uczeń przerósł jednak mistrza!
Kolejne sceny dyskutowane są w windach, autobusach, 
a zajawki serialowe goszczą we wszystkich środkach masowego przekazu. 
To się nazywa sztuka!
Czapki z głów, ja wam mówię.
 Już się nie mogę doczekać kolejnego odcinka.
Znowu, ech:D


Ja to mam szczęście, 
że w tym momencie żyć mi przyszło 
w Kraju nad Wisłą.




sic! 2010-11-05
skomentuj (0)
out of sth









sic! 2010-11-04
skomentuj (0)
w popiele?


- Ale, nie?
- Co?
- No wiesz.
- ?
- Oj, na pewno wiesz.
- Skoro tak twierdzisz.
- ech :)
- No dobra, skoro wiemy co, to powiedz kto?
- No wiesz.
- Kurwa, dajesz.
- Skora ja wiem, Ty wiesz, to po co gadać?
- hm?
- Ale wiemy, o czym gadamy?
- Ja wiem, że gadam z Tobą i wiem o czym ja mówię.
- Ja też wiem, o czym ja.
- Jak ja lubię z Tobą gadać. :D
- Wszystko jasne, zatem.:)
- No, uch.:D
- OK, dość o tym.
- No! :D
- O czym teraz?
- Oj, no wiesz.:D
- :P





sic! 2010-11-03
skomentuj (0)
bez tytułu


Słoneczna wigilia dnia Wszystkich Świętych 
i jednocześnie pierwszy dzień zmiany czasu na zimowy mija nieubłaganie. 
I dobrze.
Sennym nieco, więc nie wiem, czy z pisania mi coś wyjdzie 
i czy czasami nie zamknę dokumentu nie zapisując tekstu wcześniej.
Cóż, życie to jedna wielka zagadka.:D
Dzisiejszego popołudnia wchodzę do kawiarni Nescaffe 
przy urokliwym deptaku lanserskim w mieście mym wojewódzkim. 
Zamawiam... ...piwo . <wstydnis>
Siadam. 
Odpalam papierosa, 
a kobieta w wieku emerytalnym siedząca przy pustym (!) stoliku pyta: 
Przepraszam jakie to piwo? 
Ja zaskoczony pytaniem, najzwyczajniej w świecie nie wiedziałem,
 jakie zamówiłem.
 Aż w końcu olśnienie: Lech. 
Odpowiadam zatem przemiłej pani. 
Uśmiechnęła się promiennie. 
Szczerze mówiąc, obawiałem się, czy czasem nie poprosi o łyka. 
Do tej pory zastanawiam się, o co chodziło.


Mój drogi, 
facet w pewnym wieku powinien być przygotowany na każdą, 
nawet najbardziej zaskakującą sytuację.




sic! 2010-10-31
skomentuj (0)
Podsumowanie cz. 1


Nadchodzi koniec roku, więc czas przymierzyć się do podsumowań.
Kolejny rok, ale nie pospolity. 
Pierwszy od wielu lat, w którym zacząłem oddychać pełną piersią, 
obejrzałem mnóstwo filmów, przeczytałem wiele książek i choć trochę wyszalałem się na parkiecie, co uwielbiam. 
Nie wiem dlaczego straciłem kilka lat nie robiąc czegoś dla siebie? 
To było i se ne vrati. 
Coś wypada?
Możliwe.
Mam to robić?
Zabawne.
Jestem.
Jestem.
Jestem.
W końcu jestem.
Podobno to kobiety są zmienne, a tu proszę. 
Choć z drugiej strony metamorfoza nie jest  zaskakująca i w gruncie rzeczy nie przeczy tej maksymie.:)
Hm, do końca roku pozostało jednak jeszcze trochę czasu i jeszcze wiele może się wydarzyć... 
...dobrego, rzecz jasna ("oczywista oczywistość" Mściwoj Wielki).
I któż to się śmieje ostatni?
Niezbyt mnie to interesuje, gdyż śmieję się ja, a czy ostatni, pierwszy,
czy sześćset sześćdziesiąty szósty w kolejce, nieistotne.
Roczek, jak to roczek – chwile próżności, słodkiego nieróbstwa, 
obcowanie z pozytywnymi ludźmi płci obojga...
Hasając sobie po otaczającym mnie świecie, uczestnicząc w bardziej 
lub mniej udanych eventach i całej otoczce im towarzyszącej stwierdziłem,
iż jestem zrównoważony i normalny. 
Normalny, a nie pospolity, czy bezbarwny. 
Hm, coś jednak jest intrygującego w tym facecie, który zerka na mnie co rano uśmiechając się z lustra. 
Głębia spojrzenia, seksownie lecące oczko (wciąż nie wiem które), piegi,
które Sylwia nazwała (zapewne powtarzając za kimś) "pocałunkiem słońca" 
i ma chluba – stracenie nieco ciałka i utrzymywanie smukłości mego zjawiskowego ciałka w formie.;)
Tak udany rok należy zakończyć wyjątkowo i nie mówię tu o Paryżach, Rzymach, 
czy innych stolicach wielkiego świata. 
Najzwyczajniej niezwyczajnie. 
Tak!
Następny rok będzie wspaniały. 
Jeśli ktoś pragnie czegoś innego dla mnie, to się srogo zawiedzie. 
Niechaj wszyscy oswoją się z myślą, że jest bardzo dobrze. 
Zresztą, po co wstawka o czarnych charakterach. 
Takich nie ma. 
Nawet jeśli byli, to niestety nie prano ich w Perwolu i zszarzeli znacznie. 
Ech, oszczędność nie popłaca.;) 
Czy to mój problem? 
Po co o tym piszę? 
A skąd mam to wiedzieć?;) 
Odpowiedź jest prosta: mam ochotę pisać, więc to robię. 
I znowu prowadzę dialog sam ze sobą. 
Uwielbiam te nocne Polaków rozmowy.:D






sic! 2010-10-30
skomentuj (0)
kronika towarzyska


Jeszcze do niedawna nadchodzące Święto kojarzyło mi się z plotkowaniem nad grobem mych dziadków o tym,
kto z kim, w jakiej konfiguracji, kto co nabył i takie tam. 
Taki specyficzny folklor towarzyszący zadumie. 
W tym roku daruję sobie pudelkowe informacje. 
To już codzienność i co za tym idzie ich ekscytująca świeżość i barwa jakby zszarzała, spowszedniała. 
Może, dla odmiany, nic o innych? 
Przecież my, jako rasowi egocentrycy, powinniśmy skupić się na sobie. 
Bolesne to może być. 
Wiem to po sobie, żeby nie było, iż gram mentora. 
Nasi bliscy odpoczywają i zapewne nie cieszą się, 
że  ten dzień szczególny spędzamy na bieganinie między grobami i wyklinaniu: 
czemu chryzantemy, bądź kiczowate świeczki w kolorze landrynkowego różu są takie drogie. 
Wszystko drożeje. 
I tu pojawia się psioczenie na rząd, 
podnoszona jest kwestia obrony krzyża i inne równie ważne dla narodu. 
Odpocznijmy zatem i pogrążmy się w nirwanie. 
Wszystkim to wyjdzie na dobre. 
Mnie na pewno, a więc wszystkim!:D




sic! 2010-10-30
skomentuj (0)
zombiaki


Po życzonkach świątecznych, pora rozpocząć trzydniowy weekend ze śmiganiem slalomem między grobami w tle:D.
Milusio, ha/elloween;)




sic! 2010-10-29
skomentuj (0)
dementi


 

O tak, grunt to być egocentrycznym egocentrykiem.:D 

Wychodzi się na durnia, prawdaż?;) 

Doszukujesz się jeden z drugim, żeś jest adresatem wpisu? 

Wpis, jak wpis – zupełnie jak to jajeczko.  

Nikt nic nie wie, czeski film;). 

Uspokoiłem? 

Wyśmiałem? 

Luzik? Już wiem, że tak. 

Pora zejść na ziemię, grunt, rolę (łotewer).;)

Wstęp konieczny, by ukrucić domysły wszelkie. 

Nie zdawałem sobie sprawy, że tak wielu zagląda na tę stronę, której adresik jest misternie skrywany.;) 

Więcej interpretacji oficjalnych nie będzie (przynajmniej tutaj).:D

 

 



sic! 2010-10-28
skomentuj (0)
gg

 


No i klops ze zgniłym jajeczkiem podano na stół. 

Kurde, jajko, jak to jajko (zwłaszcza nieświeże), 

capi masakrycznie i trudno się tej woni pozbyć. 

Ważne jest to, żem go nie spożył;). 

Kto spróbował, niech się teraz martwi;). 

A przecież mama mówiła: bądź świadomym konsumentem:D.

Jam nie jadł i czkawką się nie odbija;)

Czy ludziska nie mają większych zmartwień, niż czyjaś zachłanność?

Widać nie;).




Nie ruszaj niesprawdzonych produnktów, morał z tego wynika:D.





sic! 2010-10-27
skomentuj (0)